grabow | e-blogi.pl
_blog grabow
ZAKOŃCZENIE 2012-09-25

„Warsztaty Rękodzieła Artystycznego i Pieśni Ludowej we wsiach Gminy Grabów nad Prosną”


Zakończyliśmy cykl spotkań we wsiach Gminy Grabów nad Prosną. Przez okres  trzech miesięcy spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu z mieszkańcami poszczególnych wsi, wymieniając się doświadczeniami, prowadząc warsztaty rękodzielnicze, śpiewając wspólnie pieśni ludowe, folkowe i biesiadne, a co najważniejsze poznając przesympatycznych zdolnych ludzi w każdym wieku.


W warsztatach wzięło udział 160 osób – dzieci, młodzieży i dorosłych i seniorów, z którymi nawiązaliśmy przyjaźnie. Nie spodziewaliśmy się, że w Gminie Grabów nad Prosną mieszka i żyje tak wielu twórców ludowych, rękodzielników, wokalistów - ludzi, którym chce się spotykać i dzielić swoimi umiejętnościami z innymi. Wszyscy uczestnicy zgodnie twierdzili, że bardzo brakuje we wsiach cotygodniowych jednych lub dwóch dni zajęć artystycznych w świetlicach i salach wiejskich, brakuje spotkań i rozmów. W niektórych miejscach uczestnicy zobowiązali się organizować cykliczne spotkania i śpiewać oraz wykonywać różne rękodzieło.


Projekt zakończyliśmy na V Pikniku Kolejowym - Wystawą rękodzielniczą „Nie święci garnki lepią”, a także śpiewaniu wybranych przez siebie utworów na koncercie „Uciekła mi przepióreczka” oraz wspólnym biesiadowaniu i przejażdżkach drezyną. Zaprosiliśmy również uczestników na spektakl „Baśń leśna”.


Mamy nadzieję, nie będzie to jedyny tego rodzaju projekt w Malowniczej Krainie czyli w Gminie Grabów nad Prosną, gdzie jak nazwa wskazuje jest czysta rzeka, piękne tereny, niesamowity krajobraz i ukształtowanie terenu, a przede wszystkim wsie, w których żyją ludzie o niesamowicie bogatym wnętrzu.


Dziękujemy Burmistrzowi Zenonowi Cegle oraz Pracownikom Urzędu Gminy Grabów nad Prosną, a przede wszystkich Działowi Promocji z Panią Magdaleną Karpińską na czele za nieocenioną pomoc i współpracę.


Dziękujemy sołtysom, liderom oraz społecznikom  wsi Gminy Grabów nad Prosną za pomoc w organizacji grup uczestników oraz przygotowanie sal i miejsc warsztatów.


Dziękujemy sponsorom Pani Savinie Sieraczek, Pani Ewie Kozłowskiej, Pani Annie Orzełek i Pani Wiesławie Naruszewskiej za  pomoc w realizacji projektu.


Dziękujemy członkom naszego Stowarzyszenia za realizację projektu i wszelką pomoc.


Dziękujemy zatem wszystkim uczestnikom za Wasze bycie i mamy nadzieję, ze niebawem spotkamy się w podobnym projekcie.


Zarząd Stowarzyszenia Kulturalno-Edukacyjnego „Stacja Bukownica”



Spotkanie podsumowujące 17 sierpień 2012 2012-08-22

 


                                  



Bukownica jeszcze raz 2012-08-03

              



Zawady 2012-08-03

Zawady… …


A w Zawadach 31 lipca – ostatniej już naszej wsi z Gminy było niemało uczestników. Pani Dorocie Moś żonie pana sołtysa udało się zebrać aż 14 uczestników mimo żniwnego czasu. Byli to: Janina Puchała, Sabina Anioł, Mikołaj Skorupa, Aneta Jaskólska, Michał Jaskólski, Emilia Jaskólska, Bogusława Skorupa, Adam Skorupa, Romana Górska, Eryk Azierski, Bożena Łuszczek, Danuta Stempin, Oliwia Krupa i oczywiście liderka Dorota Moś. Trochę o sobie każdy z nas poopowiadał - zrobiło się swojsko i mogliśmy rozpocząć warsztaty.


Rozpoczynając warsztaty wycinanki ludowej trochę opowiedziałam przez kogo i dlaczego była wykonywana i zaczęliśmy wykonywać jej fazy . I tak najpierw przycinaliśmy papier, potem składaliśmy i wycinaliśmy aby powstała okrągła wycinanka. Czym bardziej wycięty był papier tym bardziej finezyjna wycinaka postała. Zrobiliśmy najpierw dwie wycinanki okrągłe z białego papieru, potem prostokątną również białą. Następnym już wyższym etapem było wykonanie wycinanki z papieru kolorowego, który był cieńszy i można ja było wykonać precyzyjniej. Potem naklejaliśmy ja na podkładki kolorowe. Na samym końcu wycinaliśmy wycinankę z cienkiej bibułki. Uczestnicy bardzo Dziwili się jak to z kawałka papieru powstają serwetki i za każdym razem inna – tak jak śnieżynki zimą…  Zrobiło nam się kolorowo na stołach i zrobiliśmy sobie podwieczorek na tychże kolorowych serwetkach.


No i zaczęliśmy śpiewać.  Pani Danuta Stempin zaproponowała piosenkę z Zawady „Wszystkie się pola…” no i nauczyła wszystkie panie. Ale najważniejsze ze wcześniej nauczyła tej piosenki swoja wnuczkę Emilkę Jaskólską, która zaśpiewała nam ją z ogromnym wdziękiem. Adaś Skorupa zaśpiewał nam „Chwalcie łąki umajone… - przepiękną pieśń  religijną – Maryjną. Śpiewaliśmy rożne pieśni tj. „Siadła pszczółka”, „Szumi dokoła las”, „Gdzie jest ta dziewczyna”, „Zachodzi słoneczko”, ale ustaliliśmy, że na prezentacje uczestnicy przygotują pieśń z Zawady, którą pamiętała pani Danusia, a którą tutaj przytoczę:



  1. Wszystkie się pola zazieleniły


          Moja pszeniczka nie wschodzi


          Miałam ja chłopca ulubionego


          On teraz do mnie nie chodzi.



  1. Nie chodzi do mnie bo cóż mu po mnie


          Kiedy ja robić nie mogę


          Oberwałam się szklanym dzbanuszkiem


          Kiedym chodziła po wodę.



  1. Co jam ci mówił nie bierz pełnego


          Tylko po mniejszej połowie


          Tyś nie słuchała po pełnym brała


          Teraz narzekaj na siebie.


Jest podobno dalszy ciąg i na pewno jeśli się go wszyscy nauczą to usłyszymy pieśń w całości na Pikniku kolejowym na stacji 9 września. Póki co czekamy na radosna ekipę wielopokoleniową z Zawady na naszej stacji 17 sierpnia na spotkaniu – próbie o 18.00.


                        



Marszałki 2012-07-28

 


Marszałki też za nami…


26 lipca zawitaliśmy do Marszałek, gdzie czekali na nas pan sołtys Józef Sikora oraz uczestnicy, którzy przybywali po obejrzeniu przez nas całego obiektu tj, kuchni, sali, ogródka i placu oraz pomieszczeń centrum kształcenia wsi. Uczestnikami byli : Sylwia Kowalczyk, Adam Kowalczyk, Wiktoria Wojtaszczyk, Jakub Wojtaszczyk, Nikodem Wojtaszczyk, Kazimiera Sikora, Wioletta Nowak, Aldona Smolarek, Kordian Smolarek i Małgorzata Wojatszczyk. Najpierw poznaliśmy się opowiadając o sobie i przedstawiając się, aby zabrać się za warsztaty rękodzieła. Pani Wioletta opowiadała, że wyszywa serwetki ściegiem krzyżykowym i wykonuje haft richelieu.


Tutaj zaplanowane miałam wykonanie papieru czerpanego. Podrobiliśmy papier tj. stare gazety, opakowania od jajek i serwetki na bardzo małe kawałeczki i wrzuciliśmy to do miski, która zalaliśmy wrzątkiem no i trzeba było czekać 2 godz. aby papier nasiąkł dobrze wodą. W tym czasie pokazałam uczestnikom kupiony w trzech fakturach w sklepie papier czerpany i opowiedziałam jakie to rzeczy można z niego wykonać i jakich materiałów użyć. Papier tak wykonany jest świetnym recyklingiem bo powstaje coś co jest piękne, potrzebne i następny raz jest użyte bo możemy niego zrobić np. kartki urodzinowe, opakowania do prezentów itp.  No i najważniejsze - oszczędzamy LASY.


 Aby wypełnić czas czekając na rozmiękczenie papieru pokazałam uczestnikom jak można wykonać gwiazdkę ze słomy, którą uczestnicy ochoczo wykonywali. A, że czas żniw to słomy we wsi dostatek. Powstały różnej wielkości gwiazdki na choinkę. Pani Kazimiera zrobiła z gazety wspominane z dzieciństwa - konika i łódeczkę, a Mirosław koszyczek na światełka marzeń.


 Następnym etapem w papierze czerpanym było jego zmiksowanie, niestety popsuł mi się mikser i nie mogliśmy tego wykonać więc Sylwia  wybrała na ramkę w takim stanie jaki był. Uczestnicy dostali ode mnie przepis na wykonanie papieru aby mogli wykonywać go w domu, a ramkę zabrałam aby wyłożyć papier już w domu na jakąś tkaninę. Podaję przepis na papier czerpany:










 Przygotuj: papier biurowy, gazety, wytłoczki po jajkach, papier pakowy pudełka kartonowe (nie woskowane); miska (wystarczająco duża, aby swobodnie zanurzyć ramę); garnek; mikser (malakser); gąbka; sito - do drewnianej ramy (np od obrazu) przypinamy pinezkami firankę (z drobnymi oczkami); firanka musi być dobrze naciągnięta; krochmal (nie koniecznie); suszone kwiatki, liście, przyprawy; kawałki tkaniny (większe niż nasz format naszego papieru), trzeba pamiętać o tym, że faktura materiału odbije się na papierze; stary ręcznik i taca plastikowa.


1. Papier porwij na kawałki, zalej wrzątkiem i odstaw na kilka godzin.


2. Następnie zmiksuj namoczony papier i wodę (1 szklanka masy papierowej i 2 szklanki wody)


3. Do miski wlej masę papierową i tyle wody, aby można było swobodnie zanurzyć sito.


4. Zanurz sito w wodzie w taki sposób , żeby masa osadziła się na nim.


5. Sito z osadzoną masą potrzymaj chwilę nad miską z wodą (aby woda odciekła). Następnie je odwróć i zdecydowanym ruchem połóż na przygotowanym wcześniej materiale (na tacy połóż odpowiednio złożony ręcznik i pierwszy kawałek materiału). Usuń nadmiar wody gąbką i delikatnie zdejmij sito, a papier przykryj dwoma kawałkami materiału.


6. Czynności powtarzaj, dolewając od czasu do czasu zmiksowaną masę papierową.


7. Po zakończeniu mieszankę z miski przelej na sitko. Jak woda odcieknie przełóż do zamykanego pojemnika i włóż do lodówki (następnego dnia możesz użyć masy papierowej do robienia papieru czerpanego lub do PAPIER MACHE)


8. Papier czerpany przypnij klamerkami do linki (każdy arkusz naszego papieru jest pomiędzy dwoma kawałkami tkaniny) i poczekaj aż wyschnie.


 

 


 


No i przyszedł czas na pieśń. Na zaproponowane trzy utwory – uczestnicy wybrali „Idzie dysc” – góralską piosenkę. Śpiewaliśmy też „Laure i Filona” oraz „Stańmy bracia wraz”. Wspominaliśmy tez zwyczaje we wsi jak piyrzoki czy imieniny, gdzie Pani .. opowiedziała że w czasie imienin to pukano do okna solenizanta i składano życzenia i trzeba było mieć uszykowana flaszkę dla składających je.


Zaprosiliśmy wesołych uczestników na spotkanie na stacji  17 sierpnia i na Piknik.  Z żalem, że to już 21.00 pożegnaliśmy się.


                      



Smolniki 2012-07-26

 


Smolniki – Książenice…


Pani sołtys Smolnik Magdalena Walichnowska zaproponowała aby spotkanie dla wsi Smolniki odbyło się w Sali w Książenicach. No i zgodziliśmy się na spotkanie w dniu 24 lipca, a pani sołtys wsi Książenice przygotowała dla nas klucze. Przyjechaliśmy,  ale że zaczęły się żniwa to mieszkańców Smolnik nie było. Byli za to mieszkańcy Książenic i goście ze Szczecina:  Michał Olech, Weronika Skórzewska, Monika Olech, Marzena Krzemińska, Błażej Olech  i  z nimi przeprowadziłam warsztaty wyrobów ze słomy.


Najpierw oczywiście rozmawialiśmy o swoich pasjach i poznawaliśmy się, a w tym czasie soma łagodniała tzn. zalaliśmy przygotowane słomki gorącą wodą, aby zrobiły się plastyczne i nie łamały. Potem każdy wiązał sześć razy po trzy słomki i powstawały dwa trójkąty, które po połączeniu tworzyły gwiazdkę. Pokazaliśmy uczestnikom wyroby pana, który przyjeżdża na nasz jarmarki ale to już śa wyroby wykonane z dużą precyzja. Pokazaliśmy również co można robić z siana. Po wykonaniu przez każdego uczestnika słomianej gwiazdki na choinkę, dzieci przygotowały sobie słomki do pracy w domu i zrobiliśmy sobie podwieczorek. Mirek zaproponował warsztaty śpiewu i najpierw Michał zaśpiewał kołysankę jaka śpiewała mu mama. Następnie śpiewaliśmy góralską piosenkę Orawa i Zagraj mi piękny Cyganie. Opowiadaliśmy o rękodziele i miejscach zamieszkania i małych „wielkich” ludziach, a czas nam upłynął bardzo miło i cieszyliśmy się, że byliśmy niespodzianką wakacyjną dla gości mieszkańców Książenic.


Czekamy na Panią Marzenkę, która prześlicznie śpiewa  z rodziną na stacji 17 sierpnia o 18.00 na spotkaniu na stacji, gdzie przećwiczymy teksty i przygotujemy się do wystawy, aby zaprezentować to wszystko na pikniku 9 września.


                



Skrzynki 2012-07-21

A w Skrzynkach…


Skrzynki nas totalnie zaskoczyły! Nowoczesnością pomieszczeń, ilością uczestników i „iskierką „ – Panią Renatą i kwiatami z bibuły J Na oknach i półkach królowały wykonane z bibuły kwiaty i inne wyroby rękodzielnicze, które świetliczanka pani Renata wykonała z uczestnikami zajęć. Powitał nas  pan sołtys Tadeusz Maciuszczak  i oprowadził po zmodernizowanym, wyremontowanym obiekcie doskonale wyposażonym dzięki projektowi unijnemu –jak powiedział  najlepiej wykonanym w całym województwie wielkopolskim.


Uczestnikami były dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy: Krystyna Maciuszczak, Zenobia Zadka, Wacława Puchała, Renata Stępień, Aneta Drapiewska, Natalia Tyrakowska, Marta Cłapka, Aleksandra Puchała, Nikol Mieszała, Kinga Jakubiak, Weronika Drapiewska, Tadeusz Maciuszczak, Paulina Kondzka, Mateusz Kondzki, Martyna Kondzka, Aneta Szymańska, i Magdalena Szymańska Przedstawiliśmy się sobie i okazało się, że panie wykonują serwetki, szyją, pieką wspaniałe ciasta, zbierają jagody i grzyby i wykonują różne rękodzieło. Młodzież jest umuzykalniona – gra na instrumentach i śpiewa.  Pani Renata pokazała nam kronikę w której aż tętniło życie artystyczne nie tylko świetlicy ale i wsi. Obejrzeliśmy też wyroby rękodzielnicze tj. serwetki Pani Anety Drapiewskiej i jej mamy Pani Zenobi Zadka. Pani Renata pokazała nam również dzieła Pani Anety – wianki dożynkowe. Wydobyła też kotyliony dożynkowe z obszernej szafy, które wykonywały Panie na dożynki.


I zabraliśmy się za kwiaty z bibuły. Wydrukowałam kilkanaście wzorów kwiatów i próbowaliśmy je wykonać. Powstały prawie jak żywe kwiaty bibułowe. A Pani Magdalena Szymańska podarowała mi kosz pełen fioletowych i żółtych kwiatów, które wykonała wcześniej w domu. Podarek – prosiła, aby sprzedać na Jarmarku w  dniu 9 września na stacji, a pieniądze przeznaczyć na stacje. Pani Renata udostępniła drut z kwiaciarni – super materiał do wykonania łodyg kwiatów.


Po zakończeniu warsztatów rękodzieła przyszedł czas na warsztaty śpiewu. Ponieważ jakoś nie mogliśmy nic wybrać - Mirek zaproponował śląską „Karolinkę” i prześpiewaliśmy ją kilka razy. Pani Krystyna przypomniała sobie nieznaną pozostałym piosenkę śląską, która wspólnie z Mirkiem próbowali śpiewać. Ostatecznie nie wybraliśmy piosenki, tylko panie i młodzież obiecali przyjechać na stacje i tam wybrać utwór do wykonania na Pikniku.


Co jeszcze… dowiedzieliśmy się jak to można ogórki kisić w butelkach i przechowywać w studni… że, „Najpiękniejsze okolice - Skrzynki i Dębicze” – tak mówił nieżyjący już pan Piotr Gotfryd. Powspominaliśmy „Piyrzoki”, „Wilijorzy” i zbieranie jagód i pieczenie chleba.  I tak było nam dobrze, że zapomnieliśmy o czasie i nastała godzina 22.00 i zapóźnieni wracaliśmy do domu.


                                      



Siekierzyn 2012-07-20

Siekierzyn za nami…


U Pani Sołtys Anny Dybul w Siekierzynie w dniu 18 lipca czekała na nas jej rodzina  i  sąsiadka.  Byli to :  Sylwia Kowalczyk, Adam Kowalczyk, Krystyna Domagała, Anna Dybul, Hieronim Dybul i Stefan Dybul.  Przedstawiliśmy się sobie nawzajem i Pani Krystyna opowiadała jak to robiła kiedyś na szydełku i że potrafi szyć różne ubrania. Pani Anna zaprezentowała nam swoje dzieła wykonane haftem rechilie –  biały obrus kolędowy i serwetkę z serwetkami na ławę wyhaftowane brązowym haftem oraz wykonany przez jej wnuczkę Sylwię wazon z materiałów recyklingowych. Mówiła tez, że potrafi piec doskonałe ciasta. Przedstawiliśmy się sobie i okazało się, że pan Stefan jest kowalem a syn państwa sołtysów historykiem. Dowiedzieliśmy się, że nieopodal mieszka pan Tadeusz Szewczyk, który wykonuje koszyki a ojciec pani sołtys pan Edward Mieszała to potrafił zrobić koszyk w czasie jednego wieczoru, a potrzebne do tego było mu 51 prądków wiklinowych w trzech rodzajach.


Następnie zabraliśmy się do wykonania odlewów gipsowych. Były to odlewy ozdobników do mieszkań, bo gdzieś zaginęły mi odlewy aniołków i mikołajków. Pokazałam dzieciom jak robi się gips do odlania i wylewały w stanie płynnym masę gipsową do form. Sprawdzaliśmy co chwile czy już robi się ciepły aby po tej fazie wykładać z form. Do niektórych włożyliśmy zawieszki aby dzieci mogły zawieszać i ozdabiać swoje pokoje wykonanymi ozdobami.


W czasie herbatki z ciasteczkami, którymi poczęstowała nas pani sołtys zaczęliśmy warsztaty śpiewu. Mirek Borkowski zaproponował piosenkę Maryjanka i kilka razy ją wykonaliśmy.


Pan Stefan zaprezentował okoliczny wierszyk: „Skrzynki, Kopeć i Debicze – piękne okolice, na polewce wychowani, Belgią wspomagani” i „Siekierzyn to jest wieś, jest co wypić i co zjeść”. Pani sołtys zaprezentowała swój wiersz o Siekierzynie, który ułożyła na turniej sołectw.


Rozmawialiśmy i śpiewaliśmy i dzieliliśmy się swoimi umiejętnościami, doświadczeniem i wiedzą. Było to urocze prawie rodzinne spotkanie w gościnnym domu Państwa Dybulów, którym bardzo dziękujemy, że przygarnęli nas w naszej wędrówce po wsiach Gminy Grabów i udostępnili swój dom abyśmy mogli zrealizować projekt.


                  



Palaty 2012-07-13

Palaty 12 lipca 2012r. …


A w Palatach czekały na nas w Sali wiejskiej wszystkie pokolenia – dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy: Paulina Kowalska, Paulina Kondzka, Mateusz Kondzki, Martyna Kondzka, Aneta Szymańska, Magdalena Szymańska, Grażyna Jaszczyk, Beata Wróbel, Violetta Piwko, Emilia Wrona, Krzysztof Jaszczyk, Marta  Ludwiczak, Angelika Ludwiczak, Maria Gorzelanna, Natalia Wiza i pan sołtys Józef Ludwiczak. Przedstawiliśmy się sobie i okazało się, ze panie wykonywały i wykonują różne wyroby rękodzielnicze jak np. Pani Paulina Kondzka – robi stroiki świąteczne i przywiozła je pokazać, a pani Magdalena Szymańska zdobi wydmuszki koronką, po które również pojechała aby nam zaprezentować. Prawie wszystkie panie opowiadały co potrafią zrobić z różnych dziedzin rękodzieła.


Następnie Paulina Kowalska zagniotła nam ciasto na masę solną i każdy uczestnik otrzymał kulkę do zagniecenia. Po jej wyrobieniu uczestnicy przygotowali sobie podkładki z tektury i foli spożywczej i zaczęli wykonywać ozdoby w masy solnej ( mąka, sól i woda). Powstały przeurocze ozdoby do wysuszenia w słońcu, na piecu kaflowym, kaloryferze czy w piekarniku do 100 stopni Celsjusza.


No i przyszedł czas na pieśń… Pani Maria Gorzelanna zaprezentowała przeuroczo -  przeuroczą pieśń śpiewaną przez jej mamę. Pozwolę ją sobie zacytować:


„Pojechał pieseczek do lasu po drzewo,


Powrócił niebawem wcale bez humoru.


Siekierkę mu wzięto, ogonek ucięto,


Pamiętaj pieseczku, że w niedziele święto.


Miałeś czas rąbać las nawet i w sobotę,


Wolałeś próżnować święta nie szanować


A teraz ogonka musisz pożałować.”


 


Pan Krzysztof Jaszczyk włączył  jakieś tajemnicze urządzenie, na którym jego syn śpiewał pieśń o Grabowie z pana Krzysztofa tekstem. Zaprezentował nam również kilka swoich wierszy, które tchnęły patriotyzmem lokalnym, człowieczeństwem i dobrem. Panie Wioletta Piwko i Beata Wróbel – siostry - opowiedziały jak to z zapartym tchem ich dzieci słuchały opowieści wojennych ich babci i jak rozwijają się historycznie i patriotycznie ich dzieci. Prowadzący warsztaty pieśni Mirosław Borkowski zaproponował pieśń „W zielonym gaju” i została ona entuzjastycznie przyjęta przez uczestników. Po pierwszym wykonaniu tejże pieśni oniemieliśmy ponieważ usłyszeliśmy kopie zespołu Mazowsze. Było niemalże idealne. Atmosfera spotkania zrobiła się niezwykle miła i sympatyczna. Wszyscy opowiadali o swoich dziwnych przygodach z nazwiskami, co ciekawego rękodzielniczego widzieli w świecie np. koronkowe buty, dywan z piasku i ciekawe wydarzenia czyli jak to rzece Prośnie wody odeszły itp. Nie chciało się wracać do domu. Marta Ludwiczak wnuczka sołtysa, która gra na gitarze poprowadzi próby z grupą i przygotuje do występu w Bukownicy, a Pani Beata Wróbel już wie jak ubierze się grupa na prezentacje na Jarmarku. Panie zabierają się do pracy aby na Jarmarku zaprezentować jak najwięcej swoich dzieł.


Dziękujemy wszystkim uczestnikom i szczególnie Panu Krzysztofowi Jaszczykowi za ogromną pomoc w promocji spotkania, gdzie dzięki ulotkom, które pan wykonał - do każdego domu w Palatach dotarła informacja o naszym spotkaniu.  Czekamy na Was i na wszystkich pozostałych warsztatowiczów 17 sierpnia o 18.00 w Bukownicy na naszej stacji.


                        



Kuźnica Bobrowska 2012-07-13

W Kuźnicy Bobrowskiej byliśmy 10 lipca 2012 r. …


Na łące przy Sali wiejskiej czekała na nas w Kuźnicy Bobrowskiej młodzież…  ?! J A były to dziewczyny: Natalia Olek, Kamila Olek, Klaudia Niechciał, Sandra Palat, Marzena Szkopek, Paulina Szkopek i Sandra Wencel. Pojawili się też chłopcy, którzy przyglądali się, ale nie brali udziału w warsztatach przynajmniej na początku: Dominik Ciepliński, Milosz Ciepliński, Alan Ciepliński, Maciej Felich, Szymon Zaremba. Od początku towarzyszył nam też pies seter.


Po przedstawieniu się pokazałam uczestnikom wykonane taką samą techniką zdobienia wstążką - jaja wielkanocne. Następnie po ich obejrzeniu rozdałam uczestnikom wstążki do wybrania sobie kolorów do wykonania bombki i zabraliśmy się etapami do zdobienia styropianowym kul. Po ich zdobieniu, które polegało na  zginaniu trójkątów ze wstążek w ośmiu rzędach i przypinania krótkimi szpilkami a trwało to dość długo  – zrobiliśmy sobie słodki podwieczorek.


Na ławeczkach na placu zabaw zaczęliśmy warsztaty śpiewu. Młodzież bardzo ochotnie przyjęła propozycje piosenki góralskiej – „Hej bystra woda”. Po kilkakrotnym prześpiewaniu obiecali, ze przyjadą do Bukownicy na spotkania, przywiozą swoje dzieła na wystawę i zaśpiewają razem piosenkę. Młodzież w Kuźnicy Bobrowskiej jest zdolna, wytrwała i muzykalna!


              



e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]